28 stycznia 2016

Lakier ANNY Model Allure 361.40

Jak wam się podoba nowy baner bloga? Poprzedni już mi się trochę znudził więc postanowiłam zrobić coś całkiem innego;)
Moja kolekcja Anny znów powiększyła się o kolejne lakiery. Dziś pokażę wam srebrny lakier o wyglądzie rybiej łuski. Początkowo było mi z nim dość dziwnie- to rybowe skojarzenie :P ale już się przystosowałam.
Efekt srebrnej powłoki jest w tym kolorze rewelacyjny. Jest to lakier strukturalny (?) który jak wszystkie takie lakiery schnie mega ekspresowo. Z powodzeniem można nim malować przed snem, a nawet tuż przed samym wyjściem z domu bo jedna warstwa wystarczy dla pełnego krycia. 
W lakierze pływają drobinki brokatu i plastry miodu. 



14 lutego 2015

Seriale do oglądania (nie tylko) we dwoje


Dzisiaj Walentynki więc poniekąd z tej okazji podzielę się z Wami serialami które oglądam wraz z narzeczonym. Nie będę tu spojlerować więc możecie spokojnie czytać:)



The Walking Dead
To serial opowiadający o przetrwaniu w erze zombiaków. Jest w nim sporo akcji ale głównie opiera się na relacjach międzyludzkich. Trzyma w napięciu. Ja jak obejrzę przed snem to potem "całą noc walczę z zombiakami":P
Głównym bohaterem jest Rick Grimmers- policjant. Poznajemy go podczas jednej z akcji podczas której zostaje postrzelony. Po przebudzeniu ze śpiączki okazuje się że świat opanowała epidemia zombiaków.
Po ogarnięciu nowej rzeczywistości Rick trafia do jednej z ocalałych grup. Dalsze odcinki serialu ukazują życie ocalałych w tych trudnych warunkach. Świetnie pokazane są emocje bohaterów. Obserwujemy jakie zmiany zachodzą w psychice tych ludzi nie tylko w obliczu straty kogoś bliskiego, ale po prostu z chęci przetrwania.
Na razie jest 5 sezonów i końca nie widać. Serial powstaje na podstawie komiksu o tym samym tytule.


Arrow i The Flash
 To seriale z uniwersum DC.  Głównym bohaterem Arrow jest miliarder Oliver Queen. Poznajemy go w momencie w którym powraca do Starling City. Okazuje się że zaginął pięć lat wcześniej podczas rejsu ze swoim ojcem. W retrospekcjach widzimy co działo się w ciągu tych pięciu lat. Oliver przebywał na tajemniczej wyspie gdzie nauczył się walczyć. Po powrocie do miasta za dnia jest milionerem i kobieciarzem czyli po prostu sobą, a w nocy zamienia się w człowieka w zielonym kapturze zwanego Arrow. Powiedzmy sobie szczerze, jest na czym zawiesić oko;) W skład drużyny Arrow`a wchodzą przyjaciele 

John Diggle- ochroniarz Queena który siłą rzeczy stał się jego pomocnikiem, jest byłym wojskowym. W pierwszym sezonie są z nim naprawdę śmiechowe sytuacje gdy jeszcze nie wie że Oliver jest Arrowem.
Felicity Smoak- super informatyk w firmie Queen Consolidated. Oliver przychodził do niej po pomoc w rozwiązywaniu niektórych spraw. Po pewnym czasie dołączyła do drużyny. To moja ulubiona postać.

Arrow i The Flash są ze sobą połączone od końca drugiego sezonu Arrow (dokładnie to w 8 odcinku poznajemy Barrego). Wtedy to do Starling City przybywa Barry Allen- stażysta z policji Central City.
Barry ulega wypadkowi w swojej pracowni podczas gdy w mieście trwa uruchomienia zderzacza cząsteczek.  Po tym zdarzeniu okazuje się że stał się najszybszym człowiekiem na świecie- Flashem.  Do drużyny Flasha należą:
Doktor Harrison Wells- super mądry naukowiec, dyrektor S.T.A.R. Labs, pomysłodawca budowy zderzacza cząsteczek.Wywołuje u mnie mieszane uczucia nie wiem czy jest dobry czy zły.
Cisco Ramon- geniusz  inżynierii mechanicznej. To on zaprojektował strój Flasha. Nadaje ksywki wszystkim metaludziom. Jest przyjacielem Felicity i Caitlin. Był w laboratorium podczas wybuchu cząsteczek. 

Caitlin Snow- jest bio-inżynierką w S.T.A.R. Labs. Była w laboratorium podczas wybuchu zderzacza. Miała narzeczonego Ronniego Raymonda który zginął podczas tego wybuchu. Przyjaźni się z Felicity Smoak i Cisco.
Do tej pory wyszły 3 sezony Arrow i pierwszy The Flash.




Gotham
Serial którego obejrzałam najmniej, tylko kilka odcinków z pierwszego sezonu.
Gotham jest na pewno pozycją obowiązkową dla fanów Batmana. Opowiada historię Jamesa Gordona. W serialu jeszcze nie jest szefem policji lecz szeregowym acz wyróżniającym się detektywem. Zostaje on przydzielony jako partner Harveya Bullocka. Ich główną sprawą staje się znalezienie mordercy Thomasa i Marthy Wayne’ów. W serialu poznajemy też małego Bruca Wayne i jego przyszłych wrogów.
 

 

11 lutego 2015

Super Mario Bros- słów kilka:)

źródło: http://the-arcade-fire.deviantart.com/art/The-Evolution-of-Console-Mario-97965222
Mario to chyba najbardziej znana gra na świecie. Powstała w 1985 roku na konsolę Nintendo.W grze poznajemy postacie Mario, Luigi, Księzniczkę Peach oraz bossów. Twórcą gry jest Shigeru Miyamoto.
Pierwszą grą którą przeszłam w całości (wraz z bratem grając na zmianę co życie) była wersja na Pegazusa. Ahh cóż to były za czasy gdy nie było save`ów. Przemierzenie wszystkich krain zajęło nam naprawdę dużo czasu!

źródło: http://isatv.com/blog/entertainment/old-school-super-mario-bros/
 Mario i Luigi to hydraulicy. W grze ich głównym zadaniem jest ciągłe ratowanie Księżniczki Peach. Mario ubrany jest w niebieskie ogrodniczki, czerwoną bluzkę oraz czapkę w tym samym kolorze z literą M. Ma wąsy i duży nos. Kolor stroju bohatera zmienia się w zależności od mocy którą aktualnie posiada.
Luigi jest bardzo podobny do Mario- różni go kolor stroju (biało zielony) i wzrost.
Dziewczyna Mario to Księżniczka Peach.

źródło: http://katyannjenkins95.blogspot.com/2013/06/ms4-timeline-evolution-of-female-role.html
Goomba- to najpopularniejszy przeciwnik w grze. W odległych czasach byli to szanowani mieszkańcy Mushroom Kingdom, jednak po porwaniu Księżniczki Peach większość z nich przyłączyło się do armii Bowsera. My nazywaliśmy je "Dziady" he he;)

King Bowser Koopa- to główny boss w serii Mario. Wyglądem przypomina grubego smoka. Ciągle porywa Księzniczkę Peach. Ma mnóstwo zamków. Posiada ośmioro dzieci.

 Poniżej filmik ukazujący historię Mario od początku powstania aż do 2010roku.

05 stycznia 2015

ANNY 499 Diamond cut- lakier satynowy jak szron

Na wstępie, życzę Wam moi drodzy czytelnicy oraz tym którzy weszli tu całkiem przypadkowo wszystkiego najlepszego na Nowy Rok, żeby się Wam pospełniały wszystkie marzenia i oby ten rok był jeszcze lepszy niż poprzedni:D


W ostatnim czasie lakiery do paznokci nieźle ewoluowały. Jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać z różnymi wykończeniami, pękające, piaskowe, efekt skórzany czy satynowe. Moje serce w ciągu niespełna dwóch miesięcy skradły lakiery o wykończeniu satynowym, choć jeszcze na wakacjach dałabym się pokroić za piaskowca:P
Moim pierwszym lakierem satynowym było Vibo (ale pokarze go kiedy indziej). Efekt spodobał mi się tak bardzo że zakupiłam satynkę ANNY, a potem dostałam jeszcze jedną na Mikołajki. I właśnie tą mikołajkową Wam dzisiaj zaprezentuję:)

ANNY 499 Diamond cut- satin finish
Lakier nakłada się super i schnie wręcz ekspresowo. Pędzelek jest standardowy jak we wszystkich lakierach tej marki. Jedyną wadą akurat tego numerka jest potrzeba nałożenia 2-3 warstw aby uzyskać całkowite krycie. Jednak efekt szronu jaki uzyskujemy wynagradza wszystko:D  Pazurki są bardzo fajne w dotyku- przypominają mi trochę powłokę mojego telefonu he he. Dodatkowym atutem jest to że  nie rzuca się w oczy gdy zaczyna się ścierać.
Tak, tak kupiłam tą magiczną szczotkę:)
Bez lampy, w świetle które najbardziej przypomina światło dzienne.
W innym świetle.
Fotka z lampą.



22 grudnia 2014

Beautyblender, kilka słów na temat jajka;)


Dziś przedstawię Wam mój niedawny zakup do makijażu jakim jest sławny Beautyblender. Mój pędzel już się trochę zużył i miałam kupić nowy ale zamiast niego zakupiłam to jajko.
Testowałam je z wszystkimi podkładami jakie posiadam. Efekt jaki daje jajko jest taki jak obiecuje producent.  
"BeautyBlender – innowacyjna gąbka do makijażu stosowana przez szerokie grono topowych wizażystów w USA, Polsce, Francji oraz wielu innych krajach Europy i świata.
STWORZONY, BY ZAPEWNIĆ MAKIJAŻ W JAKOŚCI High Definition PRZY NAJWIĘKSZYCH ŚWIATOWYCH PRODUKCJACH KINOWYCH I TELEWIZYJNYCH.
beautyblender daje efekt makijażu wykonywanego metodą airbrush, pozostawiając cerę  perfekcyjnie wygładzoną i równomiernie pokrytą fluidem, podkładem w kompakcie czy też mineralnym pudrem sypkim. Wyjątkowa "zamszowa", zwarta struktura gąbki pozwala na znaczną oszczędność stosowanych kosmetyków." *
Swoje jajko zamówiłam ze specjalnym płynem do czyszczenia. Jak na moje oko to można je czyścić zwykłym płynem do pędzli.

Moim minusem do którego jak na razie ciężko mi się przyzwyczaić jest moczenie jajka przed użyciem. Dwa razy już malowałam się takim nieurośniętym bo z pośpiechu zapomniałam zmoczyć:P Jajko ma właśnie taką specjalną właściwość że pod wpływem zimnej wody zwiększa swoją objętość bodaj dwukrotnie. Staje się wtedy jeszcze bardziej mięciutkie i łatwiej rozprowadza podkład.
Podkład rozprowadzamy stemplując twarz. Żadne dziwne ruchy jak przy malowaniu pędzlem nie wchodzą tu w grę bo wtedy jajko nie chce malować. Powiem szczerze, że stemplowanie wydaje mi się nawet szybsze:P

Beautyblender i moje podkłady: Chanel Perfection Lumiere Velvet, Lancome Teint Visionnaire, Clinique Redness Solutions.
Największym plusem jajka jest to, że nie robi plam podkładu. Z pędzlami miałam z tym kłopot- po jakimś czasie jak podkład zaczynał schodzić to na twarzy robiły mi się plamy podkładu jakbym się nie równo umalowała: / A przecież było równo! Z jajkiem ten problem został wyeliminowany, podkład schodzi równomiernie. Podkład też lepiej stapia się ze skórą i nie widać tony szpachli na twarzy (serio- nałożyłam podkład jeden na drugi i naprawdę nie było wrażenia, że mi to zaraz odpadnie). 
Jajko testowałam też z różem Guerlain. Kupiłam go po tym jak kosmetyczka mnie nim pomalowała. Tylko, że jak ona go nałożyła to było super a ja z kolei nie miałam sobie z nim kompletnie poradzić. Już się na to wkurzyłam, bo za 170zł to kupiłabym dwa bezproblemowe róże Pupy. Postanowiłam wytestować to „cudo” z jajkiem i o dziwo efekt jest bardzo fajny:) Trzeba tylko uważać, aby za dużo go nie nałożyć, bo o to nawet z jajkiem jest łatwo.
Beautyblender z bliska.
Beautyblender nie jest jednak tani. Kosztuje 79zł, to trochę dużo za kawałek gąbki. Bo jednak jakby nie było to po prostu jest gąbka, fakt, że niezwykła, ale jednak gąbka. Sama nad jej zakupem dość długo się zastanawiałam. Poczytałam wiele opinii i opisów na blogach. Już prawie kupiłabym jajko Inglota, ale trafiłam na post na blogu no to pięknie i doszłam do wniosku, że jak mam kupić bubel a potem się wściekać, że nie działa („Biedny płaci dwa razy”) to lepiej od razu kupię oryginał. Używam jej już dobry miesiąc i cóż, z przykrością muszę stwierdzić, że nie jest zbyt trwała, lub po prostu zbyt brutalnie ją myję. Niestety kawałek się wyłupało, co w sumie i tak nie zmienia efektu makijażowego no, ale wkurza mnie ten latający farfocel.  

Mimo wszystko efekt, jaki osiągniemy przy użyciu Beautyblender jest na tyle świetny, że gorąco go polecam. Zastanawiam się czy by nie kupić sobie jeszcze jednego, aby mieć osobne do tego różu. Dodatkowo zakupię jednak zwykły pędzel na czarna godzinę.  

*opis ze strony o jajkach BB http://beautyblender.net.pl/