26 lipca 2016

Collistar Extraordinary Duo Lips


Podwójna pomadka Collistar Extraordinary Duo Lips która zauroczyła mnie na maksa gdy tylko zobaczyłam jej włoską reklamę. Bardzo liczyłam na jej pojawienie się również u nas. Dostałam ją na dzień dziecka:) Mam ją już jakiś czas więc mogę powiedzieć jak się sprawuje. 

Na Douglas.pl możemy o niej wyczytać takie oto info:

- trójglicerydy w żelu nadając pomadce lekką i aksamitną konsystencja;
- nabłyszczające polimery nadają ustom połysk;
- ekstrakt z liczi, olejek arganowy nawilża, odżywia i zwiększa elastyczność ust.


Pomadka faktycznie ma lekką i aksamitną konsystencję. Polimery działają;) Nie wysusza ust. 
Malowanie nią jest dziwne i wkurzające. Otóż najpierw malujemy górną wargę a następnie dolną. Zaczynamy od krawędzi tym mniejszym rożkiem, a następnie dokańczamy od środka tym drugim kolorem.  Po odwróceniu szminki o 180 stopni malujemy dolna wargę. Mój efekt mi się podoba, ale żeby uzyskać naprawdę widoczny efekt dwóch kolorów trzeba wziąć ten ekstremalny ciemny w połączeniu z niemal przezroczystym. Wprawdzie widziałam na youtube że dziewczynom sprawnie wychodzi malowanie i widać ten efekt duo to ja jakoś aż tak ładnie umalować ust tą pomadką nie potrafię. 

Najprawdopodobniej trzeba się przystosować do takiego malowania i porzucić swe wcześniejsze nawyki. Moja pomadka już zdążyła się pozaokrąglać na rogach i muszę ją wyszpiczaścić żeby dało się nią w miarę szybko pomalować. 
Mega plus za trwałość, można nawet jeść i pić:)
Ogólnie polecam, bardzo fajny produkt.

24 czerwca 2016

ANNY lakier piaskowy vs lakier jeans

Dziś pazurki niebieskie. Jedna ręka to jaśniutkie letnie niebo, natomiast na drugiej idzie burza- ciemny niebieski.
Lakiery piaskowe były modne już jakiś czas temu, ale ja lubię do nich wracać. ANNY wypuściło dość niedawno kolekcję jeansową. Wprawdzie na butelce jest napisane, że efekt jeans, ale myślałam że to będzie zwykły lakier tylko w kolorze jeansu. To co zrobiło się na paznokciach przeszło moje oczekiwania na plus oczywiście.Przedstawiam małe porównanie obydwóch efektów:)

Lakier piaskowy ANNY 696 highway to heaven:

  • szybko schnie
  • wystarczy jedna grubsza warstwa by móc wyjść z domu
  • pięknie się mieni
  • zmywanie nie jest najgorsze
  • szybciej gęstnieje niż zwykły lakier
  • łatwo się maluje


Lakier efekt jeans ANNY Vintage jeans 387 denim darling:

  • schnie jeszcze szybciej od lakieru piaskowego!
  • jedna warstwa w zupełności wystarcza na idealne pokrycie
  • po wyschnięciu faktycznie wygląda jak materiał jeans
  • zmywanie jest takie samo jak u piaskowców
  • sam w sobie jest gęsty
  • malowanie jest na początku wkurzające, ciągnie się jak glut, ale po paru użyciach można się przystosować
Obydwa bardzo lubię i polecam:) Dostępne w Douglasach. Cena regularna 45zł, ale można trafić na promocje.
Lakier piaskowy ANNY
Lakier efekt jeans ANNY

Piasek- total blink blink! z wyglądu przypomina lakier brokatowy.
Jak widać w jeansie jest bardzo dużo kreseczek i jest matowy.

Który się wam bardziej podoba? 

22 czerwca 2016

Babski Gaming


Witam was prawie wakacyjnie:)

Na wstępie chciałabym się pochwalić że się obroniłam:) nie dało mi to wprawdzie kolejnego tytułu ale zdobyłam przydatną wiedzę z zarządzania zasobami ludzkimi. Szkoda że ta podyplomówka trwała tylko rok, jakbym wiedziała, że to takie fajne to poszłabym na to na magisterkę!  Dużą zasługę w moim mega zadowoleniu mają wykładowcy. Naprawdę ludzie którzy wiedzą o czym mówią i do tego przekazują to w zrozumiały sposób. Choć na początku było trochę dziwnie bo moja praca ni jak się ma do pracy w korporacji i nie miałam styczności z niektórymi określeniami itp.  To zdecydowanie nie było marnotrawienie własnego czasu.Tak więc ze swojego punktu widzenia mogę śmiało polecić tą podyplomówkę na KULu:)

Kolejną miłą rzeczą która się wydarzyła jest dostanie niespodzianki od Babskiego Gamingu. Babski Gaming jest kanałem wielospołecznościowym który prowadzi gamerka Ania. Na Babski trafiłam poprzez facebooka i tak mi się spodobało, że zaczęłam nawet oglądać streamy:) Ania gra w różne symulatory i myślę że to chyba jednak najbardziej lubiany gatunek wśród kobiet. Nie oszukujmy się, każda kobieta ma coś z Simów. Najlepszy strim to jak dla mnie Stardew Valley. Zapewne dlatego że u mnie ta gra nie działa he he- serio, porażka roku. Na babskim są również konkursy w których do zgarnięcia są fajne nagrody, więc polecam zalajkować;)
Niedawno pojawił się również sklep Game Print w którym znajdziemy babskie gadżety, koszulki oraz figurki do własnoręcznego pomalowania.
Tu linki do babskich kanałów:
Profil facebookowy: https://www.facebook.com/babski.gaming/?fref=ts
Profil na youtube: https://www.youtube.com/channel/UCSKWR_YfRL1RnFnJ89shJtA
No i sklep Game Print: http://gameprint.pl/

A oto co przyszło w liście:) Aniu czankju wielkie tę niespodziankę:)
Podkładka pod mysz Babski Gaming, smycz Babski Gaming i gra na PC Shadows on the Vatican
W środku instrukcja minimalnym drukiem w formie małego plakatu.
Jeszcze nie grałam, ale jak już zacznę to dam znać jak było:)



02 czerwca 2016

Efekt syrenki ze zwykłymi lakierami


Efekt syrenki szturmem podbił pazury. Aż dziw że ja do tej pory niemiałam. Pewnie bym sobie zrobiła ale nie lubię lakierów do których zmycia potrzebna jest kosmetyczka. Właśnie dlatego zrobiłam syrenkę ze zwykłych lakierów i pyłku z Indigo. Co mi wyszło możecie zobaczyć na fotkach.

Oto jak do tego doszłam:

Najpierw pomalowałam paznokcie dwiema warstwami zwykłej emalii od ANNY. Posypałam to pyłkiem- co niebyło najlepszym pomysłem:P więc nałożyłam jeszcze dwie warstwy lakieru bezbarwnego. Cóż, efekt był dość zwyczajny- jak posypane bardziej świecącym brokatem. Nie chciało już mi się tego zmywać bo przecież miałam już wymalowane obydwie ręce. Więc wkładałam po kolei paznokcie do słoiczka a następnie rozcierałam ten pyłek. Wygląda to dość osobliwie, jak syrenkowy żuk. Niestety zrobiło się to to bardziej zielone niż niebieskie, a to oznacza że długo na pazurach nie zagości. Na koniec dołożyłam jeszcze jedną warstwę bezbarwnego lakieru.

Myślę że kolejne próby wyjdą o wiele lepiej.


Myślę że dlatego wyglądają z mega bliska na chropowate bo posypałam je wcześniej tym pyłkiem.
A tu foto przy użyciu lampy błyskowej.

05 kwietnia 2016

Pazurki wiosna 2016

Zbiór ostatnich pazurków:)
Przypominam o polubieniu mojego fanpejdża fejsbukowego. Jest tam o wiele więcej treści i do tego najnowsze wiadomości ze świata gamingu.

Naklejki wodne na białym lakierze z Essence. Lakier mega szybko schnie więc jak najbardziej go polecam. To pierwsze moje naklejki które trzeba było sobie samemu powycinać do swojego kształtu bo były jako jeden obrazek. Niestety troszkę źle wymierzyłam i głównie na kciukach są za wąskie:P Całość pokryłam topem mega lśniącym też z Essence.


Pazurki świąteczne wielkanocne. Tu też są naklejki tylko, że konturowe. Cieniowanie wykonane na tym samym białym lakierze co wyżej. Cieniowanie zrobiłam tradycyjnie gąbką do naczyń;) A kolorowe lakiery są z firmy ANNY. Pokryłam to podwójną warstwą topu nabłyszczającego. Trzymały się w nienaruszonym stanie przez calutki tydzień! 


A tu mój ostatni nabytek, Komornik autorstwa Michała Gołkowskiego. Jeszcze nie zaczęłam czytać, ale jestem nastawiona do niego mega pozytywnie he he:P 

02 marca 2016

FIAT PUNTO i Ti Amo 500 Collistar

Długo czekałam na tą chwilę gdy znajdę idealny lakier pasujący do mojego samochodu. Próbowałam różnych kombinacji lakierowych ale zawsze trochę się różnił (zapewne w następnych postach pokarzę wam swoje wysiłki). Na szczęście włoska marka Collistar połączyła się z Fiatem i wypuściła kolekcję Ti Amo 500. Jak nazwa sugeruje dotyczy głównie Fiata 500. Mój Fiat to nie pięćsetka a Fiat Punto z rodziny Grande. Kolorystycznie jednak pasuje;)
To mój super wypasiony furacz:D
Mój samochód ma kolor metalic o wdzięcznej nazwie „Dipinto di blu” co oznacza według tłumacza google „pomalowany  na niebiesko”. W sumie to hmm nie do końca jest to taki zwykły niebieski. Kolor w wersji metalic zmienia się jak w kalejdoskopie w zależności od natężenia światła, inny w nocy, inny w dzień. Nawet na zdjęciach za każdym razem wychodzi inaczej. Dla mnie jest to kolor głębi oceanu- nie zielony i nie niebieski. W nocy w świetle lamp wygląda jak ciemny niebieski a za dnia potrafi wpadać nawet w zielony.
Samochód kupiłam prawie 2 lata temu w przypływie nagłej weny twórczej że chciałabym mieć coś tylko swojego i do tego żeby było konkretne. Stare Seicento już miało sporo lat więc akurat był to dobry pretekst aby zrobić taką inwestycję. Nigdy jeszcze nie kupowałam niczego tak drogiego więc było to wielkie wydarzenie he he:P
Więc co tam mam fajnego? Kolor! Tak, kolor jest zdecydowanie wspaniały i do tego unikatowy i metaliczny:) Te zwykłe emalie nie za bardzo mi się podobają, choć Fiat w wersji na start ma do wyboru aż dwa odcienie. Silnik 1.4 77km daje radę, jak na moją jazdę. Mam dodatkowe opcje bezpieczeństwa podczas wypadku- super, ale mam nadzieję że nigdy mi się nie przydadzą. I obszycie kierownicy jest fajne bo jest miła w dotyku;)  Jest jeszcze taka opcja strat/stop co jak się zatrzymasz na dłuższą chwilę to usypia silnik i wystarczy wcisnąć sprzęgło żeby znowu samochód zapalił, nie trzeba więc przekręcać kluczyka. Nie używam tego bo mnie to jakoś wkurza- działa to jak chce i według mnie trzeba dawać więcej gazu przy ruszaniu a niby ma to zapobiegać większemu zużyciu paliwa.  Reflektory są za to bajeranckie- takie ładne białe z funkcją „Follow me home” cokolwiek ona daje:P  i podgrzewane lusterka:)  które na początku myślałam że mi się nie przydadzą a jednak okazało się to bardzo przydatną opcją- polecam.

Jest jeszcze sterowanie radiem w kierownicy. Jest to w sumie jak na razie jedyna wada tego auta. Nooooo po prostu się zawiodłam. Serio! O ile sterowanie płytami działa bez zarzutu i jestem z niego mega zadowolona to sterowanie stacjami radiowymi jest do chrzanu. Mam ten samochód już tyle czasu i nadal mnie to wnerwia. W starszym modelu Grande Punto który ma tata normalnie przeskakuje się między zapamiętanymi stacjami z poziomu kierownicy a u mnie trzeba w tym celu korzystać z panelu radia bo inaczej przeszukuje tylko fale. No jak można było uwstecznić radio?  I do tego jeszcze zabrać salon Fiat z Zamościa:/
Podsumowując to moje auto jest po prostu mega kozackie (tylko różowy Abrath byłby bardziej:P). Pali nawet w największe mrozy (tak tak to jest „przewaga dzięki technice „ haha). Z chęcią dokupiłabym sobie jakiś bajerów do niego np. kluczyk z kryształkami Swarovski, ale Fiat niestety wspiera teraz tylko Fiata 500 nad czym mega ubolewam i do Punto nie ma żadnych ciekawych rzeczy.
Idąc tropem pięćsetki dostajemy nawet kosmetyki
Kolekcja marki Collistar Ti Amo 500 składa się z błyszczyków, rozświetlacza z samochodzikiem, lakierów, tuszu do rzęs, szminek, eye- liner`a  i pudrów brązujących . Dzięki mojemu bratu zostałam szczęśliwą posiadaczką lakieru i cieni. Lakieru w odcieniu Take Me Away Nr 660 (na buteleczce widnieje tylko nazwa verde/blu portami via) idealnie oddaje kolor samochodu. Też ciężko uchwycić go na zdjęciach. Dostałam jeszcze cień do powiek w odcieniu Verde / blu portami via nr 74. Jestem bardzo szczęśliwa że weszły w moje posiadanie tym bardziej, że jak tylko je zobaczyłam w gazetce Douglasowej to od razu chciałam je mieć;)

Jest to mój pierwszy lakier tej firmy i muszę przyznać że zachwyciłam się*_* Lakier bardzo dobrze schnie. Rozprowadza się wręcz idealnie i nie pozostawia smug. Ma wygodną zakrętkę w kolorze srebrnym lustrzanym z niebieskimi kropkami. Sam pędzelek jest nie za duży i nie za mały- taki w sam raz do szybkiego i sprawnego malowania^^
Jak widać kolor pasuje.

Lakier Ti Amo 500 N660 i wzór który kojarzy mi się z grą Far Cry;)
Cień z tego co zauważyłam nie nadaje się do użytku z wodą. Za to na sucho radzi sobie świetnie. Trzyma się na powiece przez cały mój pobyt w pracy. Cień jest jedwabisty o satynowym wykończeniu. Pudełko wygląda jak te ciastka makarony- grubiutkie, okrągłe.  Z wierzchu jest lustrzane srebrne w niebieskie kropki i z nazwą kolekcji. W środku jest cień z kropkowym tłoczeniem, aplikator oraz lusterko. Spód opakowania jest kolorowy plastikowy.

Collistar Ti Amo 500 i fiolet z Aquarelli Douglasowej.






18 lutego 2016

ANNY Glory days 486

Ostatni weekend upłynął mi w bardzo dobrej atmosferze. Oprócz walentynek obchodziłam urodziny:) Poniżej zobaczycie co dostałam he he.
Na paznokciach miałam naklejki wodne w walentynkowym klimacie. Główny lakier to ANNY Glory days nr 486. Ma wykończenie satynowe, ale z racji użycia naklejek musiałam pokryć go błyszczącym topem. Jest to prawie brat bliźniak ANNY she`s amazing nr 655 tylko mniej pomarańczowy. Na pozostałych pazurkach czarny Inglot i typowy brokat nawierzchniowy od ANNY (ale o nim będzie w innym poście;))

Ostatnio bardzo intensywnie zwiedzam internet i widzę coraz więcej wspaniałości które chciałabym mieć! Edycja wiosenna rozświetlacza marki Dior wręcz powala. Jest taki piękny, błyszczący i ma takie tłoczenie że szok*_*
Zdjęcie przy użyciu lampy błyskowej- zupełnie inny odcień na pazurach!
Tu wygląda naturalnie:)
Naklejki walentynkowe
Tyyle dostałam super podarków:)
A tu zapowiedź kolejnego posta:)